Wszystkie recenzje zamieszczone na tym blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na korzystanie z nich bez mojej wiedzy (na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Zabawy ciąg dalszy, czyli Przysłowiowy Tag!

Dziś spotkały mnie, aż dwie bardzo miłe niespodzianki. Jedną z nich była wygrana książki na LC, a drugą nominacja do Przysłowiowego Tagu, którą otrzymałam od Detektywa Książkowego, za co ślicznie Ci dziękuję. Podjęłam się tego przyjemnego wyzwania i oto rezultat:

1. Apetyt rośnie w miarę jedzenia - czyli książka jednotomowa, której kontynuację chętnie bym przeczytała.

Jest kilka takich powieści, ale w tym momencie jako pierwsza przyszła mi do głowy książka pt., Gdzie Indziej. Każdy kto czytał, ten wie, że główna bohaterka rodzi się na nowo, zmierza ku nowemu życiu. Wiec byłabym bardzo ciekawa jak się ono potoczy (pierwsze nie było zbyt długie), czy będzie pamiętać swoje poprzednie wcielenie i pobyt w Gdzie Indziej? Myślę, że była by to ciekawa kontynuacja.

 
2. Co za dużo, to niezdrowo- czyli kontynuacja, która była gorsza od pierwszej części.

Przychodzi mi na myśl seria Szeptem. Pierwsza część nie była zła, ale nie była też rewelacyjna. Później, dwa kolejne tomy zapowiadały się interesująco, ale ostatnia część była tragiczna, także po tej całej serii pozostał niesmak.


3. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki - czyli książka, którą mogę czytać wielokrotnie. 

Wiem, wiem powtarzam się, ale wielokrotnie mogę czytać Klątwę Tygrysa. Jeszcze mi się nie znudziła.

 4. Stary, ale jary - czyli ulubiona książka z dzieciństwa.


Właściwie to mam trzy typy: Chłopcy z placu broni, Mały książę i Harry Potter. Jeśli już naprawdę muszę wybrać jedną z tych trzech, to zdecydowanie będą to przygody młodego czarodzieja. W zasadzie dorastałam z tą serią i ich bohaterami.

 5. Nie taki diabeł straszny, jak go malują - czyli książka, która mnie miło zaskoczyła. 

Na początku książki miałam pewne opory i podchodziłam do niej dwa razy, ale opłacało się bo jest to powieść po prostu niesamowita. A mowa o Elfach Bernharda Hennena.  


 6. Nie chwal dnia przed zachodem słońca - czyli książka, która rozczarowała mnie swoim zakończeniem. 

Nie tylko zakończenie mnie rozczarowało, ale ogólnie cała książka – zwycięzcą w tej kategorii jest Morza szept.


7. Wyśpisz się po śmierci - czyli książka, w którą tak się wciągnęłam, że mogłabym zarwać przy niej nockę. 


Była to książka, która wciągnęła mnie od pierwszych stronic i nie mogłam się od niej oderwać. Byłam jak książkowe zombi, a że zaczęłam czytać tę książkę po północy (ahh ta bezsenność), było to bliskie prawdy. Oczywiście mowa tu o Ciepłych ciałach.


8. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem - czyli książka z najlepszymi dialogami. 

Urzekły mnie dialogi w Gwiazd naszych wina. Niby proste, czasem banalne, a w pewnym sensie uderzające w samo sedno.


"-Nie zabijają, dopóki ich nie zapalisz - powiedział, kiedy samochód zatrzymał się przy nas. - A ja nigdy żadnego nie zapaliłem. Widzisz, to metafora: trzymasz w zębach czynnik niosący śmierć, ale nie dajesz mu mocy, by zabijał."

"- Czujesz się lepiej?- Nie - wymamrotał Isaac, ciężko dysząc.- Tak to jest z bólem - odpowiedział Augustus, a potem spojrzał na mnie. - Domaga się, byśmy go odczuwali."


"-Czasami ludzie nie rozumieją wagi obietnic, gdy je składają - wyjaśniłam.Isaac spojrzał na mnie ze zdumieniem.- No jasne, oczywiście. Ale i tak należy ich dotrzymywać. Na tym polega miłość. Miłość to dotrzymywanie obietnic wbrew wszystkiemu."


 9. Raz na wozie, raz pod wozem - czyli książka, która miała dużo zwrotów akcji.


Przychodzi mi na myśl Puste krzesło.


 10. Pierwsze koty za płoty - czyli książka, przez której początek nie mogłam przebrnąć.

Powiem krótko: Gra o tron, głównie dlatego, że najpierw widziałam pierwszy sezon serialu, a potem wzięłam się za książkę. Przez to ciągle przed oczami miałam serialowe sceny i postacie.

 11. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu - czyli książka, którą zna prawie każdy.

 Nie znam osoby, która by chociażby nie słyszała o Hobbicie. 

 12. Co ma wisieć, nie utonie - czyli książka, której zakończenie przewidziałam, będąc w trakcie czytania. 


Dziewczyny z Nowego Jorku.


 13. Od przybytku głowa nie boli - czyli ulubiona powieść licząca ponad 400 stron.

416 stron też się liczy? Bo jak tak to powiem, że Zatruty Tron.


 14. Wszystko co dobre szybko się kończy - czyli ulubiona książka licząca mniej niż 200 stron

Cudowny, magiczny, baśniowy Mechanizm serca.


 15. Być kulą u nogi - czyli książka, w której występuje trójkąt miłosny.


Przychodzą mi na myśl dwie książki: Pieśń Jedwabnego Szlaku i Klątwa Tygrysa. W pierwszej jest to męczące, w drugiej urocze.

 16. Jedna jaskółka wiosny nie czyni - czyli autor, którego przeczytałam więcej niż jedną książkę/serię i każda z nich mi się podobała.

Zdecydowanie John Green.


 17. Darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda - czyli bohater, który czuje się niekomfortowo w sytuacji, w jakiej się znalazł.

Przyznaje się, ze mam wielką pustkę, choć po chwili zastanowienia na myśl przychodzi mi King z powieści Diany Palmer pt. Amelia.

18. Co cię nie zabije, to cię wzmocni - czyli bohater, który pod wpływem różnych czynników dorośleje.


Liam Creed, chłopak z ADHD, który naprawdę przeszedł długą drogę by wydorośleć i opisał to wszystko w swojej książce Szczeniak. Jak labrador uratował chłopca z ADHD. Świetna lektura, która pokazuje nam drugie dno i różne punkty widzenia.

Kogo by tu nominować? 

Natalę
Karolinę Pająk
Fanny Devin
Czytam-ogladam-recenzuje




czwartek, 20 sierpnia 2015

Liebster Award!

Bardzo dziękuję za nominację Wącham książki LINK . Bardzo Podobały mi się Twoje odpowiedzi oraz pytania, które wymyśliłaś. Nie pozostaje mi zatem nic innego jak na nie odpowiedzieć. 
Ale zanim to nastąpi kilka informacji odnośnie Liebster Award!

„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”



A oto moje skromne odpowiedzi:

1. Jaka jest pierwsza książka którą przeczytałaś/eś samodzielnie?

Odpowiedź przyszła mi bardzo łatwo. Do dziś wspominam tę książkę i wciąż pamiętam emocje jakie mi wtedy towarzyszyły. A była to książka pod tytułem „Chłopcy z placu broni”.

2.Słuchasz muzyki w czasie czytania? Jak tak to jakiej?

Rzadko mi się zdarza słuchać muzyki podczas czytania, bo słowa piosenek mnie rozpraszają. Jeżeli już jednak sięgam po muzykę przy lekturze, to jest to muzyka filmowa.

3.Jesteś za czy przeciw czytnikom elektronicznym?

Szanuję osoby, które lubują się w  takich gadżetach, jednakże  ja osobiście nie używam i nie zamierzam korzystać z czytników. Raz, że męczy to moje oczy (każdy okularnik wie o czym mówię), a dwa nic nie zastąpi mi zapachu druku, szelestu przewracanych stronic i pięknie wyglądających półek poprzez różnorodność okładek. W tym względzie jestem tradycjonalistką.

4.Jaka książka sprawiła, że płakałaś/eś?

„Dziewczyna z pomarańczami”.

5.Jaka jest twoja ulubiona trylogia?

Kocham, uwielbiam, ubóstwiam „Klątwę tygrysa”.

6.Jaka ekranizacja książki wyszła według ciebie najlepiej?

Ojojoj ciężkie pytane. Tyle zekranizowanych książek, jedne lepiej, inne gorzej…ale w tej chwili na myśl przychodzi mi „Gwiazd naszych wina”.

7.Zazwyczaj preferujesz tych "złych" czy "dobrych" bohaterów?

Hahh dobre pytanie. To zależy jak zostają oni przedstawieni. Dla mnie wygrywają Ci, którzy w danej książce zostaną lepiej przedstawieni, lepiej scharakteryzowani, bardziej charyzmatyczni, zabawni itd. Przykładowo większość fanów „Klątwy tygrysa” uwielbia Rena, dla mnie jednak jest zbyt idealny. Ja z kolei dużo bardziej lubię nietuzinkowego i łobuzerskiego Kishana, który ma kilka skaz na duszy…ale przez to wydaje się bardziej ludzki. Ale to naprawdę zależy od książki i kontekstu.  

8.Jaka jest twoja ulubiona pisarka?

Zastanawiałabym się nad Trudi Canavan lub Colleen Houck. Ale chyba bardziej drugą pisarkę.

9.Gdzie najbardziej lubisz czytać?

Wszędzie, ale najwygodniej na łóżeczku pod kocykiem, z herbatka albo kawusią i obowiązkowo kotem na nogach (obowiązkowo bo mój kociak nie daje mi wyboru :P).

10.Jaka jest twoja ulubiona książka (jeden tom)

Jeżeli chodzi o książkę jednotomową bez kontynuacji, to powiem, że „Gdzie indziej”.

11.Przez jaką książkę/autora/autorkę pokochałaś/eś czytanie?


Będzie banalnie, ale czytanie pokochałam przez Harrego Pottera. Rowling dobrze wykorzystała swoje czary ;)

A teraz czas na moje pytania :)

  1. Gdybyś musiał/a spalić książkę to jaki miałaby tytuł, lub przez kogo byłaby napisana?
  2. Jaką postać z książki uważasz za tragiczną (w sensie tego co przeżyła, co ją/jego spotkało)?
  3. W jakim książkowym świecie żyłoby Ci się najlepiej?
  4. W jaką książkową postać chciałbyś/chciałabyś się wcielić gdybyś mógł/mogła zagrać w filmie?
  5. Gdybyś miała możliwość współpracy z pisarzem nad nowa powieścią, to kogo byś wybrał/a?
  6. Jaki jest twój ulubiony gatunek książek?
  7. Kto wg Ciebie jest najlepszym pisarzem gatunku, który wymieniłeś/aś w pytaniu 6?
  8. Jaka jest Twoja ulubiona książka i z jaką piosenką Ci się ona kojarzy?
  9. Gdybyś miał/a stworzyć czasopismo poświęcone książkom, jaki chwytliwy tytuł byś mu nadał/a?
  10. Czy uważasz, że książka elektroniczna wyprze książkę tradycyjną z rynku księgarskiego?
  11. W jaki sposób można by polepszyć poziom czytelnictwa w Polsce?
A teraz nominacje! Mam nadzieję, że ie macie mi tego za złe ? :)

środa, 19 sierpnia 2015

Kilka zapowiedzi




Człowiek jak siedzi w domu, to się troszeczkę nudzi. Ostatnio przeglądałam strony wydawnictw, gdzie znalazłam kilka interesujących zapowiedzi. Dziś przedstawię wybrane propozycje Wydawnictwa Mag i Fabryki Słów, szczególnie te, które przypadły mi do gustu :) Wszystkie opisy książek pochodzą ze stron internetowych wydawnictw.

Wydawnictwo Mag proponuje 9 powieści, spośród których 3 przypadły mi naprawdę do gustu i będę mieć je na oku. Oto one:




Rachel Hartman

Łuska w cieniu


Liczba stron: 480
Rok wydania: 26 sierpnia 2015
Cena: 39 zł

"Królestwo Goreddu – świat, w którym ludzie i smoki żyją w niepewnej równowadze, a ci nieliczni, którzy są jednocześnie ludźmi i smokami, muszą ukrywać prawdę. Jedno z nich – w połowie ludzka dziewczyna, w połowie smoczyca, imieniem Serafina - niechętnie dało się wciągnąć w politykę swojego świata. Kiedy dochodzi do wybuchu wojny między smokami a ludźmi, Serafina musi wyruszyć w podróż, by odnaleźć innych podobnych sobie – ponieważ łączy ją niewyjaśniona więź z nimi wszystkimi, a razem będą zdolni walczyć przeciwko smokom w potężny, magiczny sposób.

Zbierając tę barwną gromadkę, Serafina musi uciekać przed ludźmi, którzy próbują ją zatrzymać. Jednak najbardziej przerażająca jest inna pół-smoczyca, która umie wkradać się w ludzkie umysły i je przejmować. Aż do tej pory Serafina chroniła swój umysł przed intruzami, co jednocześnie oznaczało ograniczenie jej możliwości. Nadszedł czas, by podjąć decyzję – trzymać się bezpiecznego starego życia czy przyjąć potężne nowe przeznaczenie?"








Dan Simmons

Hyperion


Liczba stron: 624
Rok wydania: 9 września 2015
Cena: 49 zł

"W obliczu zbliżającej się nieuchronnie międzygalaktycznej wojny na planetę Hyperion przybywa siedmioro pielgrzymów: Kapłan, Żołnierz, Uczony, Poeta, Kapitan, Detektyw i Konsul. Mają za zadanie dotrzeć do mitycznych grobowców, by znaleźć w nich budzącą grozę istotę. Zna ona być może metodę, która pozwoli zapobiec zagładzie całej ludzkości. Każdy z pielgrzymów może przedstawić jej swoją prośbę, lecz wysłuchany zostanie tylko jeden. Pozostali będą musieli zginąć."







Jim Butcher
Śmiertelne maski

Liczba stron: 496
Rok wydania: 23 września 2015
Cena: 35 zł

"Harry Dresden, jedyny profesjonalny mag detektyw w Chicago, ma powód do zadowolenia - interesy idą świetnie. Ale ma też powód do zmartwień - pojedynek z diukiem Ortegą z Czerwonego Dworu i kradzież całunu, który posiada ogromną magiczną moc. Nie wspominając o powrocie dziewczyny Harry'ego, półwampirzycy Susan..."







Fabryka słów z kolei ma dla swoich fanów 13 propozycji, z czego ja zaproponuję tylko 1. Z pozostałymi możecie zapoznać się na stronie wydawnictwa :)




Czas żelaza #1

Angus Watson

Czas żelaza #1



Rok wydania: 6 listopada 2015



"Nikt nie rodzi się legendą. Legendę wykuwa przeznaczenie.
Dug Fokarz to pechowy najemnik, który zmierza na południe, aby zaciągnąć się do armii króla Zadara. Przeszkadza mu w tym nieustanne ratowanie z opresji niewłaściwych ludzi.
Dug znalazł się więc po złej stronie barykady względem wielotysięcznej armii, do której chciał dołączyć, a to dopiero początek jego kłopotów."


Jestem ciekawa Waszych opinii na temat tych książek :) Podobają się, zachęcają czy wręcz przeciwnie?



czwartek, 13 sierpnia 2015

Diana Palmer - Amelia


 

Diana Palmer

Amelia

tł. Bożena Stokłosa

Wydawnictwo Da Cappo 1994
Wyd. 1
Liczba stron: 319

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam lat w danym roku - 8/25 l. - 2015 

Ocena: 7/10



Amelia Howard, to dwudziestoletnia dziewczyna, która na co dzień musi mierzyć się z chorobą ojca i jego wybuchami złości. Bojąc się o własne życie znosi podłe traktowanie, jest ślepo posłuszna i wykonuje rozkazy bez mruknięcia okiem. Jej ojciec planuje wydać ją za mąż za Alana. Jednakże dziewczynie w cale się to małżeństwo nie uśmiecha, gdyż pod pozorem niechęci darzy uczuciem jego starszego brata - Kinga, który ma o dziewczynie najgorsze zdanie i zrobi wszystko by nie dopuścić do aranżowanego małżeństwa. A wszystko to dzieje się na tle Dzikiego Zachodu.

Tytułowa bohaterka zdaje się być życiową ciapą. Grzeczną, dobrze ułożoną, posłuszną. Jednakże pod ta tarczą kryje się ogromny temperament. Temperament, którego nie dostrzega King. Twierdzi, że dziewczyna jest nijaka, płochliwa i nazbyt ułożona, co czyni ja strasznie nudną. Uważa także, że pomysł z małżeństwem jest tylko przykrywką by dorwać się do majątku rodziny. Uważa, że dziewczyna nie zasługuje na to aby być żoną jego młodszego brata. Zrobi wszytko by zapobiec temu niedorzecznemu małżeństwu. Postępuje wobec niej haniebnie co prowadzi do tragedii, która odmienia Amelię, Kinga i ich życie.

Jest to typowy, lekki i przyjemny, romans. Przy czym przedstawia niesamowity wachlarz uczuć, ludzkich zachowań i postrzegania świata. Pokazuje także, że pozory bardzo mogą mylić i niekoniecznie musi być tak jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Najlepszym tego przykładem jest właśnie King. Same postacie zostały zgrabnie i ciekawie przedstawione. Uroku książce dodaje miejsce i czas akcji. Gorący romans na Dzikim Zachodzie może brzmi może nieco dziwnie, ale jeśli wszystko ma w nim sens, stanowi to interesująca mieszankę. Z czystym sumieniem polecam, wszystkim tym, którzy lubią romanse, Dziki Zachód i dobrze kończące się historie :)

środa, 5 sierpnia 2015

Sierpniowe ekranizacje książek

Zamiast recenzji mam dziś dla Was sierpniowy przegląd kinowych ekranizacji na podstawie książek. Udało mi się znaleźć tylko dwa takie filmy, które być może Was zainteresują :)



reżyseria:
scenariusz:
  • Irena Brignull, 
  • Bob Persichetti
 
gatunek:
  • Animacja/
  • Fantasy/
  • Przygodowy
produkcja:
premiera:7 sierpnia 2015 (Polska), 22 maja 2015 (świat)
Na początek Mały książę. Któż z Was go nie zna? Obstawiam, że każdy o nim słyszał, ale być może nie każdy zapałał do niego sympatią. Ja osobiście uwielbiam jego historię, która mnie wzrusza i pozwala wciąż odkrywać nowe emocje. Mówi się, że nie ocenia się książki po okładce i być może nie powinno się oceniać filmu po zwiastunie, ale mnie całkowicie kupił i zachęcił :) A Was?





reżyseria:
  • Tommy Lee Jones
scenariusz:
  • Tommy Lee Jones, 
  • Kieran Fitzgerald, 
  • Wesley A. Oliver
 
gatunek:
  • Dramat/
  • Western
produkcja:
  • Francja/
  • USA
premiera:7 sierpnia 2015 (Polska), 18 maja 2014 (świat)


Drugą propozycją jest Eskorta. Coś dla fanów westernu. Historia opowiada o nietypowej parze, której celem dostarczenie trzech niepoczytalnych kobiet z Nebraski do Iowa.
Film powstał na podstawie powieści Glendona Swarthout'a pt. The homesan. Zarówno autor jak i jego książka jest mi obca. Sam zwiastun kojarzy mi się ze specyficznym klimatem, ale to wcale nie musi oznaczać nic złego. Dla fanów gatunku może być to ciekawy film.  I choć ja za bardzo w tym gatunku się nie lubuję, to jednak mam ochotę go "zalukać", chociażby ze zwykłej ciekawości. A jakie jest Wasze zdanie? Czy rzuciły Wam się w oczy inne filmy na podstawie książek?  Co moglibyście polecić ? ;)






sobota, 1 sierpnia 2015

Becca Fitzpatrick - recenzja dwóch ostatnich tomów serii "Szeptem"





Becca Fitzpatrick

Cisza

tł. Paweł Łopatka

Wydawnictwo Otwarte 2011
Wyd. 1 
Liczba stron: 400

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam lat w danym roku - 7/25 l. - 2015 

Ocena: 9/10




Cisza to trzecia część serii Beccy Fitzpatrick. Nora jak się okazuje nie jest tylko zwykła nastolatką, ale również potomkinią Nefilów. Początek książki jest tajemniczy, mroczny, wciągający. Dziewczyna budzi się na cmentarzu, w dodatku okazuje się, że nie było jej 3 miesiące i nie pamięta nic, co wydarzyło się sprzed 5 miesięcy. By poznać prawdę musi zaufać sobie, a przede wszystkim swojej intuicji. Ale to nie koniec problemów. Zło nigdy nie śpi i na pewno się szykuje do kolejnej bitwy...

Trzecią część czytałam już dosyć dawno, ale jakoś nie złożyło się by coś o niej naskrobać. Więc piszę to co pamiętam.  Druga część Crescendo okazała się lepsza niż Szeptem.  Natomiast ta, w moim odczuciu, jest dużo lepsza od pozostałych dwóch. 

Coraz wyraźniej rysują się nam postacie, które już poznaliśmy. Jednakże ciągle wypływają nowe fakty, co pozwala uniknąć monotonii. Na wierzch zaczynają wypływać także inne, o których nie słyszeliśmy (jak Scott) bądź słyszeliśmy, ale pozostawali tylko nazwą (Czarna Ręka). Pod tym względem nudzić się nie można. Autorka tak wykreowała te postacie, że są one charakterystyczne i nie pozwalają na obojętność. Jedne się kocha, inne wywołuję złość, a jeszcze inne irytację.

Interesujący jest także wykreowany świat, który rządzi się swoimi określonymi prawami i regułami. Upadli Aniołowie, kontra Nefilowie, a jeszcze do tego wtrącają się Archaniołowie. Ciekawie zostały ujęte relacje między tymi frakcjami. Każda ze stron czegoś chce, każda ze stron kieruje się przemocą i każda ze stron zapomina, że w zasadzie wywodzą się...hmmm jakby to nazwać..."z jednego placu zabaw".

Kolejnym atutem jest narracja. Prosta, zrozumiała, nie wymagająca specjalnego wysiłku intelektualnego, ale również zaskakująca. Mnogość wątków, niespodziewane zwroty akcji powodują, że książkę czyta się szybko, bo nie można się od niej oderwać. O ile dobrze pamiętam, udało mi się przeczytać tę część w jedno popołudnie, więc to o czymś świadczyć musi ;) Na plus, że napięcie i emocje, o których wspominałam, nie ucinają się gdzieś w połowie książki, ale są obecne i odczuwalne do końca.



Becca Fitzpatrick

Finale

tł. Maria Borzobohata-Sawicka

Wydawnictwo Otwarte 2012
Wyd. 1 
Liczba stron: 416

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam lat w danym roku - 25 l. - 2015 

Ocena: 4/10







Ah więc doszliśmy do tego momentu, kiedy to nasza główna bohaterka wie, że bezgranicznie kocha Upadłego Anioła, mimo iż okazuje się, że są dla siebie wrogami. Oboje jednak szukają rozwiązania jak wybrnąć z tej sytuacji. Nora złożyła przysięgę swemu prawdziwemu i znienawidzonemu ojcu. Aby uniknąć konsekwencji musi stanąć na czele armii Nefilów i poprowadzić ją przeciwko Upadłym. Sprawa komplikuje się, gdyż wraz z Pachem obiecali Archaniołom zapobiec tej walce. Jednakże dla nich nic nie jest czarne i białe, choć role zostały przydzielone, oboje stają do walki o własną przyszłość w tych niesprzyjających czasach, w którym czają się zdrajcy.



Ahhh cóż ja mogę powiedzieć. Miało być coraz lepiej, finał miał być ekscytujący, a tu... klapa i nie miłe rozczarowanie.  Jak to jest, że jeden tom z całej serii może tak rozczarować i zaprzepaścić miłe wspomnienia po pozostałych? Zachodzę w głowę i nijak nie potrafię znaleźć innej odpowiedzi jak to, że autorka usiadła na przysłowiowych laurach, albo już nie bardzo wiedziała jak to dalej pociągnąć by nadal było interesująco. 



Nefilowie chcieli stanąć do walki o własną niezależność, cóż nikt nie lubi być pod czyjąś władzą, zwłaszcza Upadłych Aniołów, które oczywiście władzę nad nimi chcieli zachować. Do tego Archaniołowie, którzy chcieli zapobiec rzezi, ale tak naprawdę mieli swój ukryty cel. Brzmi fajnie, interesująco, bo kto wygra? Jak się okazuje? Zwyczajnie, bez fajerwerków i jakichkolwiek mocniejszych wrażeń. 


Postacie zachowują się tak, jak by błądzili we mgle, co jest zupełnie nie podobne do tego jak zostali przedstawieni wcześniej. Co się stało z Norą i Pachem? Gdzie ich urok? Nora stała się niezwykle irytująca, naiwna, praktycznie w tej części odebrałam ją jako chodzącą ciapę. Już nie wspomnę o bezsensownych domysłach mijających się z prawdą i o chorobliwej zazdrości. Pach, taka wspaniała, intrygująca, przyciągająca, mroczna postać i co?  Mamy ciapę nr 2. Miłość im chyba nie służy.... Jedyną interesująca postacią pozostawał Scott...dopóki autorka nie zrobiła tego, co zrobiła.  O ile w pozostałych częściach matka Nory mnie nie interesowała, to w tej nie dało się z nią wytrzymać... Irytująco nadopiekuńcza i głupio naiwna. Nawet nie będę się nad tym dłużej rozwodzić...

Okej teraz z innej beczki, jestem w stanie zrozumieć, że Marcie była Nefilką (co było logiczne), ale nie jestem w stanie zrozumieć tego, że jest nią także najlepsza przyjaciółka - Vee. Żadne znaki na niebie i ziemi nie wskazywały, że jest ona kimś więcej jak tylko człowiekiem. Sama Nora nawet nie wyczuła, że jest inna, a przecież posiada zdolność odróżniania, namierzania, wyczuwania czy jak to nazwać. Wątek wydaje mi się naciągany, jak i jego wyjaśnienie. Być może autorka chciała wywołać element zaskoczenia? Nie wiem, w moim przypadku była to reakcja w stylu "ona też" z głębokim westchnieniem niedowierzania w niezbyt pozytywnym znaczeniu.


Co mnie jeszcze wkurzyło? Cóż uśmiercenie jednego z bohaterów, którego szczerze polubiłam, i która była jeszcze sensowna w tej części. Po raz kolejny odnoszę wrażenie, że autorka w ten sposób chciała wywołać emocje, bo być może zdawała sobie sprawę, że ta część jest daleka od ideału. Moim zdaniem uśmiercenie było to niepotrzebne, a jeśli już mogło być bardziej dramatyczne. W moim odczuciu potraktowała tę postać po macoszemu, bez żadnych emocji. Ot co walczy i umiera...



No dobra, a co z nutką potencjalnego zdrajcy i tajemnicy? Cóż był on do przewidzenia, choć łudziłam się, że będzie to szok - zarówno dla Nory jak i czytelników. Dużo bardziej interesujące by było, gdyby zdrajcą był ktoś, kogo nie brało się pod uwagę. No cóż....bywa i tak. 



A co do samego zakończenia...Ehhhh....z czym Wam się kojarzy taki zabieg jak "3 lata później"? Bo mnie zdecydowanie z książkami  romansowo-obyczajowymi. Do powieści paranormalnych moim zdaniem to zupełnie nie pasuje, zwłaszcza jeśli chodzi o tę kwestię, którą zaproponowała autorka. Może zrozumiałabym bym to jeszcze, gdyby bezpośrednio dotyczyło to Norry i Pacha, którzy przygotowują się nie wiem do kolejnej walki...bo przecież zło nie śpi...ale w tej sytuacji to było dla mnie dziwne, przesłodzone, wy-lukrowane, sztuczne i równie dobrze tego epilogu mogło by nie być... Może moje odczucia względem Finale nie byłyby, aż tak negatywne... Ot co, przykład jak schrzanić całkiem przyzwoita serię (chyba, że jestem już za stara by coś takiego przełknąć). 



Do tej pory polecałam tę serię, ale po tej części już nie mam takiego zamiaru. Najlepiej jeśli zapoznacie się z różnymi recenzjami, opiniami i podejmiecie decyzję tak jak Wam serducho podpowiada.